Plaga nieoznaczonych treści sponsorowanych na YouTube i nie tylko

Według badań Princeton University zaledwie 10% materiałów z grupy badawczej zostało oznaczonych w sposób niebudzący wątpliwości. Kim jest influencer, dlaczego powinien oznaczać treści sponsorowane na YouTube… i czemu tego często nie robi? A także: co mówi o oznaczaniu takich materiałów polskie prawo?

Kim jest influencer?

Ostatnimi czasy popularne słowo w Internecie. Influencer wywiera wpływ na innych ludzi dzięki swoim możliwościom w mediach społecznościowych. Jego zdanie liczy się nie tylko w Internecie, ale też poza nim – jednym zdjęciem na Instagramie potrafi zwiększyć klientelę restauracji lub sprawić, by nikt o zdrowych zmysłach więcej do niej nie zajrzał.

Influencer nie zajmuje się rozbudowanymi recenzjami. Wpływa na świat za pomocą swoich opinii. Wyraża je za pomocą blogów, vlogów, kanałów na YouTube, profili na Snapchacie lub Facebooku.

Formalnie każdy może publikować swoje opinie, które zainspirują jedną osobę na świecie do zmiany stylu życia, jednak influencerem zostanie dopiero, gdy dzięki tym kilku słowom realnie wpłynie na opinię publiczną. Trudno to jednak zmierzyć w liczbach: czy 1000 obserwujących wystarczy, aby móc się nazwać osobą wpływową? To zależy już od samego twórcy.

Federalna Komisja Handlu to niezależna agencja rządu Stanów Zjedoczonych, której misją jest promocja ochrony konsumentów oraz eliminowanie i przeciwdziałanie antykonkurencyjnym praktykom biznesowym.

Rok temu FKH przypomniała twórcom treści, by treści sponsorowane były oznaczone w sposób bardziej oczywisty i jawny. Jak się okazuje, nowe badania przeprowadzone przez Princeton University pokazują, że nadal się do tego nie zastosowano.

Badacze poddali analizie ponad 500 000 filmów na YouTube oraz 2 100 000 pinów na Pintereście opublikowanych między sierpniem a wrześniem 2017 roku. Odkryli, że 3472 filmów oraz 18 237 pinów posiadało linki afiliacyjne, ale jedynie – odpowiednio – 10 i 7 procent z nich posiadało pisemną informację o treściach sponsorowanych.

Te, które jednak takową zawierały, niestety nie dostosowały się do wytycznych FKH, które rekomendują wstawianie dłuższych wyjaśnień niż “hej, to są linki afiliacyjne”. Według agencji twórcy powinni być zdecydowanie bardziej otwarci i nie ukrywać, że dzięki kupieniu czegoś za pomocą podanego w opisie linku otrzymują niewielką prowizję.

Artykuły sponsorowane a prawo w Polsce

Artykuł 36. Prawa prasowego jasno określa te kwestie – w szczególności podpunkt 3.

1. Prasa może zamieszczać odpłatne ogłoszenia i reklamy.
2. Ogłoszenia i reklamy nie mogą być sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego.
3. Ogłoszenia i reklamy muszą być oznaczone w sposób niebudzący wątpliwości, iż nie stanowią one materiału redakcyjnego.
4. Wydawca i redaktor mają prawo odmówić zamieszczenia ogłoszenia i reklamy, jeżeli ich treść lub forma jest sprzeczna z linią programową bądź charakterem publikacji.

Prawo prasowe nie dotyczy wyłącznie wydawnictw czy redakcji internetowych! Obejmuje ono wszystkich, którzy publikują swoje treści w środkach masowego przekazu (tu: Internet). YouTuberzy również mu podlegają. Choć moglibyśmy dyskutować w kwestii merytoryczności jednego bądź drugiego twórcy, nie można powiedzieć, że nie zajmują się przygotowaniem i obróbką materiału z przekazywaniem informacji oraz opinii.

Co robić, by być zgodnym z prawem? Tworząc film, nie zapomnij na samym jego początku powiedzieć o tym, że został on opłacony przez daną firmę, najlepiej dodaj również informację w opisie materiału. YouTube ułatwia tutaj sprawę: umożliwia zaznaczenie płatnej promocji w kilku krokach.

W przypadku zdjęć również nie zapominaj o ich opisie. Sam hasztag z nazwą firmy będzie zbyt nieoczywisty.


Więcej informacji o płatnym lokowaniu produktu na YouTube: https://support.google.com/youtube/answer/154235?hl=pl

Na podstawie: https://www.engadget.com/2018/03/28/youtube-influencers-sponsorship-princeton-study/