7-godzinne reklamy na YouTube

Stosowanie AdBlocka, uBlocka czy innych tego typu wtyczek jest krytykowane przez twórców wszelkich treści. Trzeba jednak przyznać, że osoby blokujące reklamy nie muszą czekać około siedmiu godzin, by obejrzeć kolejny materiał w swojej składance.

Dlaczego niektóre reklamy są tak długie?

Od dawna wiadomo, że reklamy nie są poddawane dostatecznej weryfikacji, przez co dochodziło do takich sytuacji jak kopanie przez nie kryptowalut za pomocą YouTube (więcej o tym na Kryptowaluty.info.pl).

Dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze kilka lat temu maksymalny czas trwania reklamy, której nie można było pominąć, wynosił 3 sekundy. Potem limit ten zwiększono do 5 lub 7 sekund, jednak niektóre firmy wykupują możliwość odtworzenia 15-, a czasem nawet 30-sekundowej reklamy bez możliwości jej pominięcia. Reklamodawcy, skoro nie jesteście w stanie mnie zaciekawić przez pierwsze 3 sekundy, myślicie, że zostanę z Wami kolejne 12?

Niemożliwe do pominięcia reklamy zarabiają na YouTube najwięcej – analogicznie są też droższe dla osób wykupujących jednostkę reklamową. Jest to również jeden z najchętniej wykupowanych formatów. Dlatego też tak wiele reklam nie da się pominąć – ich twórcy płacą za taką opcję.

źródło

Użytkownicy wtyczek podobnych do AdBlocka czy uBlocka około 2015 roku otrzymali dużego pstryczka w nos ze strony YouTube. Wtyczki te traktowały jako reklamę… przycisk do jej pomijania. W ten sposób firmie udało się obejść blokowanie reklam bez żadnych konsekwencji. Nie doszło do naruszania prawa wolnego rynku, ponieważ wtyczka dalej pełniła swoją funkcję – blokowała “reklamę”. A to, że nie robiła tego samego z filmikiem o nowych pieluchach, traktowane było jak zwykły błąd oprogramowania wtyczki. Pozazdrościć sprytu.

Trudno powiedzieć, czy twórca filmików na YouTube zarabia też zależnie od czasu oglądania reklamy na portalu. Nie udało mi się nigdzie dogrzebać do takich danych.

Główną przyczyną zarabiania na YouTube są dwa czynniki: liczba osób, które obejrzały reklamę oraz liczba osób, które w nią kliknęły. Działa to w ten sposób: za 1000 widzów, którzy obejrzeli reklamę, twórca zarabia podstawę. Premię, gdy ludzie w nią klikają. Oczywiście pamiętajmy, że za namawianie do tego grożą kary w postaci anulowania monetyzacji na każdym filmiku. Wspierać twórców należy wyłącznie poprzez oglądanie reklam, a wchodzić w nie tylko wtedy, gdy coś nas zainteresuje.

https://www.reddit.com/r/youtube/comments/81vwbz/a_7_hour_ad/ W tej reklamie nie znajdowało się nic oprócz tekstu “live streams starts 12:30 PST”. Wygląda na to, że twórca reklamy umieścił w niej streama, który miał się rozpocząć dopiero po siedmiu godzinach.

Czy da się skrócić długość reklam? Jeśli z różnych względów nie wyświetla Wam się przycisk do jej pominięcia, jedyne, co można zrobić, to odświeżyć stronę za pomocą [F5] i liczyć na to, że wczyta się nowa, krótsza reklama.

Reklama na reklamie

Ale Internet to nie tylko YouTube. To nie tylko krótkie filmiki ze śmiesznymi kotkami czy poradniki, jak zrobić trick 3D w Paincie na XP-ku. To także pełnometrażowe filmy, te, które kiedyś mogliśmy oglądać w telewizji. Te same, których obejrzenie w Internecie trwa 90 minut, w telewizji – nawet 120. Skąd taka ogromna różnica czasowa? Bloki reklamowe. Leki na zgagę, promocje na artykuły spożywcze w jednym z droższych osiedlowych sklepów, kolejna irytująca muzyczka reklamująca jedną z większych sieci komórkowych.

Gdy w TV jest nadawany taki hit, jak Mammia Mia, któraś z części Harrego Pottera czy Władcy Pierścieni – żal nie przyjść. Pomimo tego, że w Internecie możemy film wykupić w przystępnej, niskiej cenie. Pomimo możliwości wyświetlania obrazu na dużym monitorze za pomocą komputera – pełnometrażówki z TV są cały czas obecne w naszym życiu. Z własnej woli godzimy się na oglądanie nawet piętnastominutowych bloków reklamowych. Przerwa na łazienkę – to zrozumiałe, jest konieczna, stanowi przyjemną odskocznię od “jeszcze 5 minut i idę”. Ale… trzy-, cztero-, a nawet pięciokrotna?

Jak to jest, że tak długie bloki reklam w telewizji są mniej upierdliwe niż te 30-sekundowe na YouTube? Kwestia przyzwyczajenia? Kto mógł oglądać bajki, ten szybko zrozumiał, że trzeba nasłuchać się o pani Goździkowej, zanim Samuraj Jack spotka się ze Szkotem. Może chodzi o cel rozrywki? Siedząc przed telewizorem, mam ochotę jedynie się odmóżdżać, na YouTube poszukuję szybkich informacji, często też przewijam, gdy nic się nie dzieje.

Uczepiłem się tej siedmiogodzinnej reklamy tak, jakby zdarzała się często… zdarza. Reklamy są stanowczo za długie w stosunku do tego, co deklaruje YouTube. Czy stosowanie AdBlocka w takim razie polepsza naszą sytuację? Nie. Wprost przeciwnie: z powodu rosnącej popularności wtyczek blokujących reklamy ich liczba na stronach zaczęła się powiększać. Paradoksalnie stawki z reklam zaczęły wtedy maleć. Strony posiadające dwie jednostki reklamowe zarabiały relatywnie więcej od tych, które wyświetlają ich 7-9.

Co może zrobić taki zwykły szary użytkownik… nic. Protest AdBlockowy ugodzi w twórców. Jego brak nic nie zmieni, co więcej – mógłby zwiększyć liczbę reklam z powodu wzrastającej podaży. Po podwyżkach cen masła w 2017 roku, nie wróciła ona do swojego poprzedniego stanu.

Czekamy na rewolucję. Ale najpierw reklama.