Ninja przebija własny rekord

Z pewnością kojarzycie Ninję – nie tylko jako gracza Fortnite, ale przede wszystkim jako streamera, który pobija kolejne rekordy. Dziś przebił własny…

Najpierw ponad 50 000 subskrypcji w 10 dni. Potem – 635 000 widzów jednocześnie na streamie (prowadzonym z Drake’iem). Teraz przyszedł czas na przebicie poprzedniego rekordu: w tym samym momencie Ninję oglądało 667 000 widzów.

Wszystko dzięki eventowi NINJA Vegas ’18 w Esports Arena w Luxorze w Las Vegas – luksusowym hotelu z kasynem. W zeszłą środę zgromadzili się tam gracze Fortnite, którzy mogli zmierzyć się z Tylerem “Ninją” Blevisem. Za trzy gry zapłacić trzeba było 75 dolarów (prawie 260 zł). Jeżeli udało się znaleźć postać sterowaną przez Blevinsa, uczestnik eventu wygrywał 2500 dolarów (ok. 8600 zł), a jeśli zdołał tę postać zabić – otrzymywał kolejne 2500 dolarów. Na 9 gier streamer wygrał tylko jedną, w dwóch innych zdobył drugie miejsce.

Jak czuje się nowa gwiazda Fortnite po prawie 2 miesiącach sławy?

Nie czuję się sławny. Nadal muszę zbierać odchody mojego psa, gdy z nim wychodzę. Jestem po prostu gościem grającym w gry. Dobrze się z tym czuję i nieco inaczej myślę o pewnych rzeczach, ale to sprawa służbowa.

Źródło

Ninja dodaje:

[Kiedy zaczynałem grać w Fortnite], nie sądziłem, że się tu znajdę, nigdy. Głównie dlatego, że nie spodziewałem się, że ta gra może tego dokonać. Mamy popularne gry e-sportowe, typu League of Legends, które są wyraźnie bardzo popularne i mają typowo konkurencyjny charakter, ale ta gra rozprzestrzeniła się tak szybko i zaraziła cały świat, zwłaszcza młodszą publiczność – to pierwszy raz od czasów Minecrafta, takie jest moje zdanie.

Źródło

Również organizator wydarzenia, Esports Arena Vegas, złożył Ninjy gratulacje:

O autorze: Nalthe

NaltheAlicja błądząca po Krainie Czarów. Perfekcjonistka, idealistka i marzycielka kryjąca się w mrocznych, gotyckich uniwersach gier, filmów i książek. Zawodowo zajmuje się redakcją i korektą książek oraz marketingiem. Powoli dąży do realizacji swojego małego zawodowego marzenia.

A. No i wilk. Taki z krwi, z kości niestety natura nie pozwoliła.