Stwierdził, że koreański serwer LoL-a jest toksyczny. Dostał bana na wszystkie konta w grze

Minimum sześć kont streamera Cowsep zostało zbanowanych przez Riot Games po tym, jak stwierdził, że koreański serwer jest niekwestionowanie toksyczny. Na początku otrzymał bana za współdzielenie konta, powód szybko się zmienił.

Cowsep pochodzi z Ameryki, jednak od ponad sześciu lat mieszka w Korei Południowej. Często streamuje gry z League of Legends – na swoim głównym koncie jest w Diamencie 2, w którym znajduje się niespełna 0,09% graczy (około tysiąca osób)*. Nie jest pierwszym lepszym graczem, ma dużo doświadczenia w Lidze.

Koreański serwer dorobił się wielu mitów, w szczególności ze strony osób, które… nigdy na nim nie grały. Do najpopularniejszych z nich należy to, że będąc na serwerze europejskim w złotej dywizji, jest to tak, jakby na koreańskim być w brązowej, najniższej w hierarchii. Mit dobrze obalony został przez yaser0 w artykule na How2Play.

Dane z godziny 20:00, 6 kwietnia 2018.

Specjalnie dla swoich widzów Cowsep tłumaczy wypowiedzi na koreańskim serwerze. To zrozumiałe – bariera językowa spowodowana innym alfabetem i brakiem podobieństwa do jakiegokolwiek europejskiego języka sprawia, że oglądający nie rozumieją rozmów pomiędzy graczami.

Według niego koreański serwer jest pełen toksyczności. Cowsep zarzuca Riot Games słabą moderację. Nigdy nie był w stanie z powodzeniem zgłosić zachowania toksycznych graczy.

Opowiedział o tym około tydzień temu na oficjalnym forum League of Legends po tym, jak wzbudził kontrowersje swoim wyjściem z gry, zanim ta się skończyła. Doprowadził do tego w dość nierozsądny sposób: sądził, że jego drużynie uda się wygrać, więc postanowił przedwcześnie opuścić grę. O innym biegu wydarzeń poinformowali go widzowie. Cowsep powrócił do gry, prawie samodzielnie unicestwił przeciwników. Przybliżył sojuszników do wygranej… po czym znów opuścił grę.

Przyniosło to Cowsepowi dużą popularność na oficjalnym forum. Uznał, że będzie to idealny czas na wylanie żali dotyczących gry w Korei Południowej.

Rozpoczął wątek, w którym opisał, jak Riot Games nie podejmuje żadnego działania względem szerzącej się od lat toksyczności na serwerze koreańskim. Dodał w nim również link do tematu na reddicie sprzed trzech lat, w którym opisał powód, dla którego zmienił nick w grze: rasizm ze strony innych graczy utrudniał mu funkcjonowanie w Lidze Legend. W ciągu tych trzech lat nic się nie zmieniło.

Zdarzały mu się sytuacje, w których gracze postanawiali porzucić grę tylko z tego powodu, że Cowsep był w ich drużynie. Riot Games milczał do 5 kwietnia, gdy postanowił… zbanować wszystkie konta streamera. Stracił możliwość gry na minimum sześciu z nich.

O powodzie bana poinformował go jeden z Rioterów, RiotKyle, który odpisał mu za pomocą reddita w temacie założonym przez jednego z użytkowników. Napisał, że zawieszenia wynikają z rzekomego współdzielenia konta przez streamera.

Cowsep pokazał na Twitchu, że jedynym kontem, które nie zostało zbanowane, było to, które służyło do współdzielenia go z innymi graczami.

Czy posiadanie wielu kont w League of Legends jest zabronione?

Nie. Jeżeli posiadasz kilka kont, na których grasz tylko Ty, nie jest to zabronione. Inaczej ma się sytuacja w przypadku współdzielenia konta: gdy inna osoba również z niego korzysta. Za współdzielenie konta otrzymuje się bana.

Odpowiedź Cowsepa na reddicie

Cowsep podkreślił, że wszystko, co robi w Lidze Legend, jest przejrzyste. Nigdy nie gra poza streamami. Wszystko, co robi, jest obserwowane przez setki i tysiące ludzi.

Nie twierdzi, że jest niewinny. Uważa, że należy mu się kara – zwłaszcza za to, że zagrał 10 razy na nienależącym do niego koncie (nie otrzymało ono bana). Przez pewien czas używał angielskich wulgaryzmów. Cowsep uważa, że w pełni zasługuje na karę.

Jednocześnie sądzi, że jego ban jest bardzo niesprawiedliwy, z czym również się zgadzamy.

Posiada wiele filmów udowadniających to, jak zachowywali się w stosunku do niego inni gracze. Opuszczali przedwcześnie gry, robili komentarze na temat jego matki. Te osoby do dziś nie są zbanowane.

Czuję, że koreański Riot wysyła mi ostrzeżenie. Chcą, żebym się zamknął. Tuż po zobaczeniu wszystkich moich kont jako zbanowanych, poczułem, że jeżeli dalej będę mówił o ich problemach, podwyższą rangę bana do permanentnego.

Wygląda na to, że “słowo na F” jest jedynym, za które można otrzymać bana. Pozostałe nie są cenzurowane ani wyłapywane przez system – jak uważa Cowsep i wielu innych użytkowników, w tym graczy na serwerze koreańskim.

Koreańska ksenofobia

Roylovesatp postanowił przybliżyć koreański punkt widzenia za pomocą reddita.

Po pierwsze: koreańska kultura. Jest to mały kraj, bezpiecznie będzie powiedzieć, że prawie nikt nie wie o niej więcej niż o e-sporcie i k-popie. […] Jeszcze przed podziałem Korei był to konserwatywny kraj. Kraj, w którym ludzie nie są tak liberalni, jak w Stanach Zjednoczonych. Kraj, w którym homoseksualiści nie mogą nawet pomyśleć o wychodzeniu z szafy, ponieważ jest to najprostszy sposób do zrujnowania swojej przyszłości.

Po drugie: toksyczność na serwerze koreańskim. Grałem na nim w Ligę przez około dwa lata oraz kilka razy miesięcznie przez jakiś czas. Pamiętacie, kiedy w sezonie 3 Elise była 100% pick lub ban? Byłem w platynie, nie miałem zbyt dużo czasu, by przećwiczyć granie nią. Jeśli jej nie wybrałem, każdy na mnie krzyczał, niektórzy nawet wychodzili z gry. […] Zostałem zmuszony do zmiany linii, na której grałem.

Ksenofobia w Korei ma rację bytu. Od wieków kraje azjatyckie prowadziły politykę izolacjonizmu, który pozwolił im na utrzymanie niezależności państwa kosztem osłabienia stosunków międzynarodowych. Zresztą co się dziwić? Europejczycy odbiegają od koreańskiego kanonu piękna, ceniącego sobie śnieżnobiałą skórę, szczupłą figurę i drobne proporcje. Nasza budowa zupełnie odbiega od delikatnej budowy azjatyckiego ciała, jest zupełnie obca. A wojna koreańska była w tym wszystkim wisienką na torcie.

Ale tak jest nie tylko w Korei, o czym doszczętnie przekonałem się od czarnoskórego nauczyciela niemieckiego z podstawówki, mieszkającego w małej miejscowości na wschodzie Polski. Choć mniejszości etniczne nie spotykają się z pobłogosławionymi maczetami, wciąż narażone są na obgadywanie, krzywe spojrzenia, docinki. Wbrew pozorom – to zjawisko naturalne.

Na podstawie: https://www.altchar.com/games-news/564444/riot-games-are-hiding-their-dirty-laundry-by-suppressing-free-speech